Ambiens to z jednej strony przyjazna atmosfera rodzinnej firmy, z drugiej wyzwania projektowe i korporacyjne przy największych inwestycjach w odnawialne źródła energii w Polsce. O perspektywach i planach, ale także o szerszym kontekście społecznej i środowiskowej odpowiedzialności rozmawiamy, z Pauliną-Potyrą Kaczerowską – Chief Operating Officerem w Ambiens, prywatnie żoną Michała, założyciela Spółki.

W obecnej roli, osoby realizującej strategię firmy i odpowiadającej za bieżącą działalność operacyjną jesteś od 2 lat, ale Twoja przygoda z Ambiens jest znacznie dłuższa.

Zgadza się. Z losami firmy związana jestem od 9 lat, tyle ile znam mojego męża, który Ambiens założył 12 lat temu. Prowadzenie własnej firmy i podejmowanie strategicznych decyzji siłą rzeczy angażuje też partnera. Początkowo nie byłam w Ambiens zatrudniona i nie uczestniczyłam w pracach bieżących. Byłam cichym doradcą głównie w kwestiach rozwoju i strategii. Wszystkie tego typu kwestie omawiamy i decyzje podejmujemy wspólnie. Po czasie zaczęłam się angażować coraz więcej i od 2 lat w pełni zajmuję się działalnością operacyjną spółki, zarządzaniem projektami i rozwojem zespołu. Przez te lata wiele się działo. Firma z małej, doradczej jednostki bardzo się wyspecjalizowała, umocniła i rozrosła. Zmieniła się skala projektów i kompleksowość naszych usług. Przeżyliśmy też totalny kryzys branży, co paradoksalnie bardzo nas, jako firmę, wzmocniło. Dobrze wykorzystaliśmy ten czas.

No właśnie, zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa, jak to jest pracować z mężem? 

Różnie 🙂 Przez wspólną pracę spędzamy praktycznie 24h na dobę więc trzeba sobie wiele kwestii poukładać i rozdzielić pracę i dom. Z tym nie jest łatwo, bo w każdej wolnej chwili omawiamy kwestie dotyczące Ambiens. Staramy się ustalać sobie określony czas na pracę, ale w praktyce różnie bywa. Rzadko zamykamy się w ustalonych ramach.

To z całą pewnością duże wyzwanie. Jaki jest klucz do sukcesu?

Po pierwsze podział obowiązków. Zajmujemy się różnymi obszarami i nie wchodzimy sobie w kompetencje na co dzień. Michał ma wielką wiedzę ekspercką i wizję, a ja te wizje potrafię spiąć w zadania i z naszym zespołem realizować. Po drugie zaufanie. Według mnie taki model może się sprawdzić tylko przy daniu sobie pola do autonomii. Po trzecie, to o czym wspomniałam, czyli podział czasu na pracę i życie poza pracą. Z tym jest najtrudniej bo to naturalnie nie wychodzi.

A propos wyzwań. Wszyscy przedsiębiorcy, cała gospodarka stoją w obliczu realiów COVID19. Jak Ty oceniasz sytuację, w której przyszło nam żyć, jaka jest kondycja Waszej branży i jak w tym odnajduje się Ambiens?

To złożona kwestia. Branża przechodziła kryzys wcześniej i ten czas wykorzystaliśmy, jak się okazało, bardzo dobrze. To nie było wtedy takie oczywiste, ale przyjęliśmy strategię działania, która pozwoliła nam się bardzo umocnić, a przy tym też zdywersyfikować portfolio przy dużej specjalizacji z silnym fokusem na consulting. Biznesowo nie odczuliśmy skutków pandemii, wręcz przeciwnie, podczas lockdownu podpisaliśmy kilka ciekawych kontraktów i prowadziliśmy rekrutacje. Online. Nie było tego jak przełożyć w czasie, bo potrzebowaliśmy nowych ludzi do zespołu. Było to pewnym wyzwaniem, ale się udało.

Największy wpływ pandemii odczuliśmy w tym, że praca przeciągnęła się też na późne godziny. Wielu naszych klientów pracowało bądź nadal pracuje w trybie home office plus dzieci co wymusza też pracę wieczorną. My zresztą też musieliśmy to przez jakiś czas pogodzić. Natomiast widzę tu też plusy. Mam wrażenie, że to, że w wielu rozmowach biznesowych, w ostatnich miesiącach, pojawiały się w tle głosy dzieci to pozytywnie wpłynęło na relacje, bo wszyscy mierzyliśmy się z tymi samymi troskami.

Wątek ten nierozerwalnie wiąże się z ochroną środowiska i refleksją nad naszymi oddziaływaniami zarówno w skali mikro, u siebie na podwórku jak i globalnie. W Ambiens konsekwentnie realizujecie strategię od 12 już lat. Wydaje się jednak, że czas pandemii daje jednocześnie dużo do myślenia i składnia do wielu pytań. Jakie są Twoje refleksje?

Wydaje mi się, że to dobry moment na to, żeby zadbać o siebie, skupić się na swoim zdrowiu, na tym jak i czym się odżywiamy i czy jesteśmy w dobrej kondycji. Myślę też, że zaczęliśmy zauważać, doceniać i wspierać lokalnych dostawców usług, którzy bardzo sprawdzili się w momencie zamknięcia i mam nadzieję, że zyskali dużo stałych klientów. Nagle okazało się, że sieciowy dostawca nie daje poczucia bezpieczeństwa, a mały sklepik nie dość, że dostarcza zamówienie „na wycieraczkę” to jeszcze dostarcza produkty dużo lepszej jakości. Może też trochę zmniejszy się konsumpcjonizm. W momencie, w którym wszyscy siedzieliśmy w domach był dobry czas na zrobienie sobie rachunku sumienia czego tak naprawdę potrzebujemy i w jakich ilościach. Ja od dłuższego czasu staram się żyć bardziej świadomie, ale podczas tego najtrudniejszego czasu pandemii właśnie te kwestie się szczególnie uwypukliły.

Coraz częściej mówi się o rosnącej świadomości, filozofia „zero-waste”, troska o ślad węglowy czy odpowiedzialna turystyka stają się coraz popularniejsze. Wspomniałaś, że to również ważne dla Ciebie. Masz jakieś konkretne podpowiedzi, praktyczne wskazówki? 

Moje dzieci używają regularnie hasła z jednej z bajek „Nie wyrzucaj, wykorzystaj” i myślę, że w tym dochodzimy całą rodziną do perfekcji. Jeśli coś przestaje nam być przydatne lub dzieci z czegoś wyrosły, szukamy temu od razu nowego domu. Kiedyś przy przeprowadzce wrzuciłam do sieci ogłoszenie o tym, że oddam szklaną kulę, którą miałam nie wiadomo skąd, a u mnie zbierała kurz po kątach. Odezwała się wtedy do mnie dziewczyna, która, jak się okazało, kolekcjonuje takie kule i ma pokaźne zbiory. Była wręcz zaskoczona, że chcę coś takiego oddać, bo dla niej to był wyjątkowy okaz. Wtedy stwierdziłam, że zdecydowanie warto poświęcić parę minut na zastanowienie zanim coś trafi do kosza.

Ciekawe. Wróćmy jeszcze na chwilę do Ambiens. Podkreślasz dalszą ekspansję i duże ambicje. To siłą rzeczy musi wiązać się z rozwojem zespołu. Jakich ludzi szukacie?

Otwartych, ambitnych, samodzielnych i uśmiechniętych 🙂 Jesteśmy firmą rodzinną, to nasz drugi dom, więc chcemy, żeby nam wszystkim dobrze się razem pracowało.

Nie samą pracą człowiek żyje, opowiedz mi co Ci daje siłę do działania jak lubisz spędzać czas wolny?

W tym roku założyłam mini warzywniak w donicach. Lubię doglądać co wyrosło.  Zbiory nie są niestety pokaźne, ale satysfakcja ogromna.

Od lat robię też biżuterię metodami złotniczymi. Mam małą pracownię w garażu i po ciężkim dniu nic mnie tak nie relaksuje jak praca narzędziami i stukanie młotkiem 🙂

Morze czy góry :)? 

Nie umiem wybrać. Jedno i drugie mnie uspokaja. Nie wyobrażam sobie wakacji bez morza, ale też nie wyobrażam sobie żeby nie widzieć za długo gór.

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do newslettera